IV liga nie dla Kani. Wszystko rozstrzygnęło się w karnych

Andrzej Bartkowiak
Andrzej Bartkowiak
FB Kania Gostyń
Piłkarze Kani Gostyń byli o krok od awansu do IV ligi. Nasz zespół nie poszedł jednak w ślady Korony Piaski, która wygrała ligę. Kania przebijała się przez baraże i była bliska powodzenia...

Kania najpierw w dwustopniowych barażach uporała się z Victorią Skarszew, wygrywając tę potyczkę na boisku rywala 3:4, awansując do finału spotkania, w którym rywalem była Polonia Kępno, która zajęła 15 miejsce w IV lidze, gwarantujące grę właśnie w barażach. Rywal już w pierwszym meczu miał problem, potykając się z Pogonią Łobżenica. Wygrał dopiero w serii rzutów karnych 5:4.

Barażowy finał miał oczywiście faworyta, a był nim zespół z Kępna, grający w dodatku ten mecz na własnym boisku. Już w 5 minucie tego finałowego spotkania gospodarze dali się zaskoczyć.
Kania zaskoczyła IV-ligowca obejmując prowadzenie po trafieniu Filipa Szkudlarka. Pogoń jednak w miarę szybko odpowiedziała, bo w 20 minucie był już remis 1:1 po bramce Jakuba Góreckiego. Pofd koniec I połowy Kania mogła odzyskać prowadzenie, ale Wojciech Kłakulak, który wyłuskał piłkę w polu karnym gospodarzy nie zdecydował się ani na strzał, ani na podanie.

Po przerwie przewagę posiadała Polonia,. W dodatku w 57 minucie drugą żółtą kartkę, a w efekcie czerwoną ujrzał Radosław Wachowski, osłabiając swoją drużynę. Kania miała kłopot, bo przez ponad pół godziny musiała sobie radzić w „10|”. Gospodarze mieli jeszcze większą przewagę, ale bili głową w mur. Kania miała jeszcze jedną sytuację bramkową, ale wspomniany już Kłakulak chybił po strzale głową. O tym kto zagra w IV lidze decydowały rzuty karne. Polonia w tym elemencie piłkarskiej sztuki była bezbłędna, a w Kani niestety pomylił się Rafał Karolczak. Polonia wygrała 5:3 i pozostaje w IV lidze. Kania na ewentualny awans musi poczekać do zakończenia kolejnego sezonu.

To był całkiem dobry sezon dla nas. Do końca walczyliśmy o bezpośredni awans. Owszem w barażu przegraliśmy po karnych i jest to bolesne dla każdego kto w taki sposób coś przegrywa, ale nie przekreśla to naszych dokonań w tym sezonie. Cieszy, że do drużyny udało się wprowadzić kilku młodych graczy. Jeśli chodzi o ten decydujący mecz z Polonią Kępno, to oba zespoły miały szanse, by rozstrzygnąć ten mecz w regulaminowym czasie. Mogliśmy skarcić rywala w końcówce, ale niestety się nie udało. Teraz będziemy mysleć o czymś więcej, ale już w kolejnym sezonie – powiedział Grzegorz Wosiak, trener Kani.

Polonia 1908 Marcinki Kępno – Kania Gostyń 1:1 rz.k. 5:3

Bramki: 0:1 Szkudlarek (5), 1:1 Górecki (20)

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie