LESZNO - Starosta zasiadł na ławie oskarżonych

Daniel Andruszkiewicz
Starosta Piwoński był dobrze przygotowany, by bronić swoich racji na sali rozpraw
Starosta Piwoński był dobrze przygotowany, by bronić swoich racji na sali rozpraw FOT. DANIEL ANDRUSZKIEWICZ
Wczoraj w leszczyńskim oddziale zamiejscowym Sądu Okręgowego w Poznaniu wójt Stanisław Waligóra reprezentujący gminę Włoszakowice miał się spotkać ze starostą Krzysztofem Benedyktem Piwońskim. Władze Włoszakowic pozwały starostę, uznając, że w wypowiedzi do jednej z lokalnych gazet naruszył dobra osobiste gminy. Do rozprawy jednak nie doszło, bo w ostatniej chwili urzędnicy wycofali powództwo. W całej tej groteskowej rozgrywce żal jedynie publicznych pieniędzy, które w ramach kosztów sądowych trafią do Skarbu Państwa, a które Waligóra będzie musiał znaleźć w gminnej kasie.

Awantura rozpoczęła się w maju tego roku, kiedy starostwo postanowiło uregulować sytuację pomiędzy Jeziorem Dominickim a Jeziorem Wielkim. Starosta zarzucił wtedy władzom gminy Włoszakowice, że są one odpowiedzialne za niewłaściwe korzystanie z zastawki (tamy) na kanale pomiędzy zbiornikami, co w efekcie doprowadziło do spadku poziomu wody w Jeziorze Dominickim.

– Wypowiedzi były autoryzowane, co świadczy o tym, że w sposób świadomy i celowy publicznie zaprezentował negatywne stanowisko odnośnie gminy Włoszakowice, która miała działać niezgodnie z przepisami prawa, a także niegospodarnie i nieprofesjonalnie – czytamy w pozwie przeciwko staroście Piwońskiemu.
Gmina zastawkę wybudowała na początku lat dziewięćdziesiątych, a w 1994 roku wojewoda ją zalegalizował i przekazał w użytkowanie włodarzom. Rzędna piętrzenia wody została wtedy ustalona na poziomie 61,30 metrów n.p.m. Zdaniem starosty Piwońskiego przez ostatnie lata utrzymanie tego poziomu było wręcz nierealne, bo zastawki nikt nie ustawiał, a poziom piętrzenia przy najwyższym stanie wody i tak oscylował w granicach 61 metrów. Dlatego pojawił się pomysł, by zastawkę przekazać Wojewódzkiemu Zarządowi Melioracji i Urządzeń Wodnych, a poziom piętrzenia obniżyć właśnie do 61 metrów. Zabiegi starostwa skłoniły wójta Włoszakowic do szukania sprawiedliwości w sądzie.

– Pozew był absurdalny, a wyrok oczywisty. Odnoszę wrażenie, że wójt ma niski poziom samokrytyki i nie jest w stanie uznać argumentów i racji drugiej strony – mówi Piwoński. – Nie jest złym gospodarzem, ale najwyraźniej sądzi, że uciekaniem się do prawa rozwiąże każdy problem. Jeśli zaś sam łamie przepisy, to wtedy uznaje, że prawo jest jednak do niczego.

W dniu rozprawy wójt wycofał pozew i zrzekł się roszczeń. Sąd nie miał więc wyboru i umorzył postępowanie, obciążając połową kosztów gminę Włosza-kowice. Kwota 550 złotych, to może nie majątek, ale jednak publiczne pieniądze, które mogły być lepiej wykorzystane.

60 sekund biznesu: W Polsce sięgajmy po rzeczy polskie

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3